sobota, 31 października 2015

Halloween!

Hej, hej! Co tam u Was? Obchodzicie Halloween?  Ja tak, chociaż dzisiaj nie mogłam zbierać cukierków, bo opiekuję się młodszym kuzynostwem. Zamiast tego zostałam przez nich umalowana na upiora. Łapcie moje zdjęcie.
Nieraz spotykałam się z krytycznymi opiniami na temat tego ,,święta". Dla mnie to tylko zabawa, pewnie dla większości świętujących też! Rozumiem, że niektórym to się niezbyt podoba, ale żeby od razu ,,święto szatana"? Nie za bardzo rozumiem, ale nie będę się kłócić. W Polsce to święto jest coraz bardziej popularne, zwłaszcza u młodych ludzi. Wszystkie nasze święta są takie uroczyste, albo smutne. Według mnie, Polakom przyda się trochę zabawy! Dzisiaj przechodząc przez miasto widziałam pełno dzieci przebranych za duchy, upiory, diabełki i inne straszydła. Mnie się to bardzo podoba. Te wszystkie stroje są takie oryginalne i pomysłowe, każdy jest inny. A wy co robicie/robiliście w Halloween? Chwalcie się w komentarzach! (Tak wiem, pewnie nie mam na co liczyć. Mam wrażenie, że nikt tego nie czyta:|) 

środa, 28 października 2015

Ciepła jesień!

Jak już pewnie wszyscy zauważyliśmy, na dworze robi się coraz zimniej, temperatura spada z dnia na dzień. Jesień... Przyznam, że nie przepadam za tą porą roku. Jest szaro i ponuro. Ulice są puste, ludzie nie wychodzą z mieszkań. Jest tak okropnie, że nic się nie chce człowiekowi robić i jeszcze na dodatek przeziębienie. Ostatnimi czasy katarek się do mnie przyczepił i nie chce odpuścić. Słońca nie widać, często pada deszcz... Ostatnio nawet w moim mieście padał śnieg! Przez tą ostatnią pogodę moje dni stały się rutyną, ale o tym innym razem. Na podkolorowanie szarych, jesienno-zimowych dni mam dla Was propozycje kilku cieplutkich ciuszków :D

POMPONY

No, bo, kto nie lubi pomponów? Są takie puszyste, mięciutkie i oczywiście zawsze modne!


(sinsay)
  

Ta czapka bardzo mi przypadła do gustu! Podoba mi się to zestawienie kolorów;)
(sinsay)

(house)
(house)

NA SŁODKO

Specjalnie dla miłośników zwierzaków.

(house)
(house)

Te pingwinkowe rękawiczki zdecydowanie rozwalają system! :D
(sinsay)

SWETERKOWO!

Szczególnie zwróciła moją uwagę ta słodka pada na zdjęciu. Mimo, że to nie moje klimaty i nie ten styl, zakochałam się w tym sweterku od pierwszego wejrzenia! Sami powiedzcie czy to cieplutkie cudeńko nie jest śliczne?
(sinsay)

(sinsay)

(sinsay)
 Good, or bad? Dobra czy zła? Do mnie zdecydowanie pasuje ta druga.

niedziela, 25 października 2015

Zauroczenie



Uwaga, kochani! Princess się zwierza! U mnie w szkole jest taki jeden chłopak... Trochę się go boję, nie wiem dlaczego. Ma mega śliczne oczy... Sądzicie, że w spojrzeniu można się zakochać? Ja tak. Wygląd przeminie, oczy zawsze pozostaną takie same. Czy wy też tak mieliście, że gdy ta szczególna osoba pojawiała się w zasięgu wzroku, dostawaliście rumieńców, Wasz puls przyspieszał, a serce podskakiwało do gardła? Ja tak mam i Wam powiem, że bardzo polubiłam to uczucie. Może dlatego, że pojawia się wtedy, gdy ON znajduje się w pobliżu? W każdym razie, trzeba jakoś do niego zagadać. I tu się pojawia problem. Jak zagadać do osoby, przy której język odmawia posłuszeństwa? Ja do tej pory nie miałam z tym problemu, bo chłopcy podchodzili do mnie pierwsi. Nie wiem dlaczego, przecież Princess nie jest ładna -.-, ale mniejsza z tym. No więc jeśli zawiedzie polska mowa, zawsze zostaje kartka i długopis. Napisz co Ci leży na sercu, ale nie za wylewnie, żeby się Ciebie nie wystraszył/a. Kartkę możesz dyskretnie włożyć do jej/jego torby lub plecaka. Innym sposobem jest prośba, by ktoś jej/mu to „podpowiedział", ale wtedy możesz być narażona/y na niechciane plotki. SMS albo e-mail, to też nie jest złe rozwiązanie, ale zdecydowanie najmniej romantyczne. Jest jeszcze jedno nietypowe rozwiązanie. Mianowicie karniak na Facebooku. Tak, dobrze przeczytaliście. W przypadku mojej przyjaciółki to rozwiązanie pomogło zwrócić uwagę chłopaka. Jej koleżanki napisały na jej profilu „kocham" i oznaczyły go.
Oczywiście każde z tych rozwiązań dalej wymaga przejęcia inicjatywy, ale znacznie ułatwia sprawę!
Dla śmielszych chłopaków polecam bukiet kwiatów. Gwarantuje, że działa! Dla dziewczyn, które nie są przewrażliwione na punkcie swojej figury może być także pudełko czekoladek. No bo przyznajcie, kto nie lubi słodyczy? Dla śmielszych dziewczyn... Właśnie, czy jest coś co działa na chłopaka równie dobrze jak kwiaty na dziewczynę? Jestem tego 
ciekawa. Faceci wypowiadajcie się!

sobota, 24 października 2015

Jesienne smuteczki

Nie wiem jak Wy, ale ja ostatnio bardzo często łapię doła. Zdarza mi się na kogoś bez powodu nawrzeszczeć, albo rozpłakać, jak małe dziecko. Cały czas jestem padnięta i nie chce mi się nic robić. I jeszcze ten ciągle powracający katar i kaszel... I co teraz? Nie wiem jak u Was, ale ja moje jesienne smuteczki zwalczam sportem. Ja akurat gram w piłkę nożną, tańczę hip-hop i zumbę, gram w tenisa i biegam. Sport towarzyszy mi od małego. A co, jeśli niektórzy nie mają predyspozycji na sportowca? Nic nie szkodzi! Wystarczy, że weźmiecie aparat i pójdziecie na spacer np. do lasu, albo do parku. Wiecie ile frajdy sprawia bieganie z aparatem z miejsca na miejsce i robienie fotek nawet zwykłym liściom? Wystarczy trochę wyobraźni. Fotografia Cię nie kręci? W takim razie nic się nie stanie jak wstaniesz wcześnie rano i pójdziesz na grzybobranie. Uwaga! Budzik nie gryzie. Oczywiście na jesienne smuteczki nie tylko sport działa. Czytanie dobrej książki, rysowanie, ewentualnie oglądanie filmu, czy wyjście do galerii z paczką przyjaciół, na których widok od razu humorek się poprawia. Piszcie w komentarzach jakie są wasze sposoby na jesienne smuteczki.

Hej wszystkim!

Hej Wszystkim! Po pierwsze, pewnie zastanawiacie się skąd się wzięła nazwa bloga. No więc na lekcji polskiego, podczas przerabiania jednego z greckich mitów usłyszałam stwierdzenie: „Nasze życie może być z góry zaplanowane. Nikt i nic nie może tego zmienić. Fatum prędzej, czy później nas dopadnie". Sama nie wiem, czy w to wierzę, ale czuję, że coś w tym jednak jest. Po drugie, pewnie chcecie wiedzieć kim jestem. Sądzę, że domyśliliście się już, że jestem dziewczyną. Mogę Wam zdradzić, że nazywam się Princess of Darkness. Do pełnoletniości mi jeszcze daleko, ale nie jestem typową nastolatką. Czytając moje wpisy będzie mogli mnie bliżej poznać. Więcej Wam nie powiem, sami się domyślicie. Po trzecie, w takim razie co będę zamieszczać na blogu? Też jestem tego ciekawa.
Ps: jeśli bym mogła prosić o pozostawienie po sobie śladu, chociaż anonimowego. Chciałabym wiedzieć mniej więcej, czy ktoś to czyta.